piątek, 30 stycznia 2015

Ulubieńcy stycznia 2015

 Dzisiaj serdecznie zapraszam Was na Ulubieńców Stycznia :) W tym roku postanowiłam, że takie posty będą pojawiać się co miesiąc. Mam nadzieję, że dotrzymam obietnicy. Będą to pomieszane rzeczy. Zarówno kosmetyki, jedzonko, książki czy filmy.
 Nie ma co gadać, przechodzę do konkretów!
 
1. Kawa zbożowa Inka
Muszę przyznać, że kiedyś w ogóle nie piłam kawy. Teraz czuję, że wpadło mi to w nawyk. Głównie piłam Nescafe, ale ta jest naprawdę smaczna i zdecydowanie zdrowsza! :)
 
2. Trylogia Pięćdziesiąt odcieni, czyli
Pięćdziesiąt twarzy Greya
Ciemniejsza strona Greya
Nowe oblicze Greya
Wyzwanie książkowe idzie mi świetnie! Pierwszymi książkami okazała się trylogia E.L. James. Pierwszy tom przeczytałam ,,książkowo'', a drugi i trzeci na czytniku (polecam tę opcję, chociaż nigdy nie zastąpi wersji papierniczej). Wiem, że pewnie wiele z Was podchodzi do tej serii negatywnie, ale mi naprawdę się ona spodobała. Nie chodzi tu tylko o erotyzm jak większość uważa. Polecam zagłębić się w treść :)
(Już niedługo film, więc poniżej wrzucam Wam zwiastun. Jest magiczny!)
 
3. Annie Lennox - I put a spell on you
Pozostając w klimacie Christiana Greya, polecam Wam utwór z soundtracku filmu Pięćdziesiąt twarzy Greya.
Muszę Wam w sekrecie powiedzieć, że chodzę i śpiewam to po domu ^^
 
Przyszedł czas na jeszcze bardziej babską część tego postu! :)
 
4. Top Coat Matte Golden Rose
W tym roku pokazywałam już Wam test owego top coatu matującego, więc nie będę się za bardzo o nim rozwodzić :) Jest super! -> LINK DO POSTU
 
5. Odżywczy balsam - miód do ust Tołpa
Ulubieniec ulubieńców! Muszę Wam powiedzieć, że używam go codziennie i świetnie nawilża usta. Pięknie pachnie i robi to co powinien robić :)
 
 6. Paleta cieni Nude Make Up Kit Lovely
Szczerze mówiąc jestem laikiem w malowaniu się i dopiero się uczę. Ta paletka idealnie nadaje się do codziennego makijażu i uważam, że za taką cenę warto ją wypróbować, bo kosztuje w Rossmannie jedynie 12zł. Razem z siostrą kupiłyśmy ją sobie na święta i obie jesteśmy bardzo zadowolone :)
 

7. Perfumy Rise Beyonce
Od razu, gdy poczułam ten zapach zakochałam się w nim. To również prezent świąteczny i coś czuję, że gdy mi się skończy kupię nową buteleczkę. Jeśli nie tą, to pewnie Heat (klasyk) lub Midnight Heat. Uwielbiam zapachy od Beyonce!

8. Dwufazowa odżywka bez spłukiwania Biovax
Chyba jeszcze nigdy nie miałam tak dobrej odżywki w sprayu do włosów (a trochę ich już miałam...). Jedynym jej minusem jest buteleczka, która wyślizguje mi się z ręki. W zamian za to super ułatwia rozczesywanie i pięknie pachnie (chociaż to pewnie kwestia gustu). Mam wrażenie, że naprawdę fajnie działa na włosy, chociaż jednocześnie z nią używam różnych kosmetyków.
 
 
To byłoby już na tyle! :) Mam nadzieję, że post Wam przypadł do gustu. Dajcie znać o swoich ulubieńcach i co sądzicie o moich :)
 


wtorek, 27 stycznia 2015

Haul secondhandowy

Witam Was po raz kolejny z haulem secondhandowym! Wiem, że lubicie posty tego typu i muszę się przyznać, że ja również je uwielbiam :) Mam dla Was do pokazania kilka fajnych ciuchów za niewielką cenę :) Standardowo rzeczy pochodzą z lidzbarskich secondhandów, ale muszę powiedzieć, że ostatnio wraz z LadyAggu znalazłam ekstra lumpeks w Olsztynie :) Ceny zdecydowanie wyższe niż u mnie w mieście, ale jest to zrozumiałe w 100%. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam dorwać kilka rzeczy.
 
 
Bluzka z baskinką Atmosphere - 4zł (muszę ją lekko zwęzić po bokach, ale zakochałam się w niej od razu jak ją zobaczyłam:D)

 Sukienka bez ramiączek Dorothy Perkins - 8zł (znaleziona przez moją kochaną siostrę)

 Bluza z lisami i nie tylko :) (UWIELBIAM!) - 8zł

 T-shirt idealny do spodni z wysokim stanem Atmosphere - 5zł

 Bluzka, którą kupiłam mojej siostrze - 5zł
 
 Bluzka Atmosphere (kolejna dla mojej siostry, kupiona z metką! :D) - 4zł
 
 Długie spodnie do spania :) - 4,90zł

Kombinezon (ma rewelacyjny krój!) - 5zł
 


Szalik - 3zł 
 
Mam nadzieję, ze niedługo uda mi się wstawić jakąś stylizację, bo ostatnio non stop mam z tym problem.
Buziaki!
 
Zapraszam na bloga LadyAggu, gdzie znajduje się makijaż ze mną w roli głównej :D


wtorek, 20 stycznia 2015

Podejmij wyzwanie - 52 Book Challange

Nie było mnie tu dobrych kilka dni od ostatniego postu i z pewnością nie zgadlibyście dlaczego! :) To nie wynikało z lenistwa, braku pomysłów czy braku czasu. Pochłonęły mnie książki!
Dobrze wiem, że dla większości ludzi to dziwne. Niestety nie ma co ukrywać, ale mało osób w tych czasach czyta książki. Ja jednak uwielbiam odrywać się od rzeczywistości i znikać kompletnie w innym świecie.
Dzisiaj zaczęłam się zastanawiać, czemu w moich postanowieniach noworocznych nie ma nic o książkach, aż trafiłam na tę stronę: 52 Book Challange
Głównym celem założyciela jest zachęcić ludzi do przeczytania 52 książek w ciągu roku. Do wyzwania dołączam i ja, i zachęcam również Was! :) Dla niektórych to łatwe, dla niektórych to wyzwanie :)
Za sobą mam już 2 książki, jestem w trakcie 3 i z pewnością umieszczę  pod koniec roku listę przeczytanych przeze mnie książek :) Zastanawiam się nad umieszczeniu okienka po prawej stronie bloga (to z pewnością fachowo się tak nie nazywa:D) z książką, którą obecnie czytam. Co o tym myślicie?
 
Polecam Wam stronę webook, na której możecie dodawać książki przeczytane, które czytacie i znajdować wiele innych ciekawych pozycji :)
Jeżeli te wyzwanie jest zbyt łatwe obczajcie to: Poczytaj tyle ile masz wzrostu
 
Dajcie znać co Wy myślicie o tej akcji i jak dużo książek czytacie, buziaki!
 

czwartek, 8 stycznia 2015

HAUL SECONDHANDOWY :)

Wiem, że lubicie te posty i powiem szczerze, że ja też je uwielbiam :D Nic tak jak nie cieszy jak kupienie ciuchów po fajnej cenie :) Jest on zaległy, ponieważ powstał filmik z tymi rzeczami, ale niestety nie udało mi się go zmontować tak jak bym chciała. Kto wie, może jakiś kiedyś powstanie :) Miłego oglądania! :*
 
 Rozkloszowana spódniczka Atmosphere - około 5zł

 Bomber jacket H&M -  5-6zł
 
 Sukienka River Island (niby na 12-latkę :D) -  3zł


 Sweterek ombre New Look  - 4zł
 

 Koszulka Atmosphere - 2-3zł
 
 Sweterek w kolorze pudrowego różu <3 Zdjęcie nie oddaje jego piękności :D - 8zł
 
 Szaliczki <3 Ten po prawej dostałam od mojej siostry, który kupiła mi w secondhandzie w Łodzi  :) - CENA Harry Potter - 2-3zł
Kratka - około 2zł
 
 Ukochana czapeczka Barts - 2,50zł
 
 Sukienka w panterkę - 8zł (również dorwała ją siostra, ale w moim mieście)
 
 Płaszczyk - niestety w trakcie prania odpadły mi dwa guziki (BRUTALNIE) - 2 zł
 
Parka to najdroższy zakup i jednocześnie jeden z najlepszych - 16zł
 
W sekrecie powiem, że mam już nową dawkę ciuszków na haul secondhandowy. Jesteście ciekawe?:) Dajcie znać o swoich łupach i jak podobają Wam się moje rzeczy :)
 
Zapraszam na

wtorek, 6 stycznia 2015

PROJEKT DENKO 1

Cześć wszystkim! :)
 

Projekt denko jest już dosyć popularny na blogach czy kanałach na youtubie. Pomyślałabym, że fajnie by było i u mnie podsumować zużyte produkty i zdać relację jak się u mnie sprawdziły. Posty tego typu pewnie będą pojawiać się co jakiś czas.

 1. Aloesowe chusteczki złuszczające Equilibra - są to chyba najlepsze nawilżone chusteczki jakie kiedykolwiek miałam. Z jednej strony szorstkie, z drugiej gładkie. Miałam wrażenie jakbym pilingowała skórę, a potem ją wygładzała. Świetnie sprawdzały się przy demakijażu twarzy.
Dostałam je na jednym ze spotkań blogerek, ale sprawdziłam cenę i możecie je dostać w aptekach za 13,49zł. / Czy kupię? Nie wiem.
2. Płyn miceralny Corine de Farme - Moje cudo, cudeńko i wszystko na raz! Długo je u siebie gościłam, ale niestety skończyło się. Kupiłabym je z przyjemnością po raz drugi, ale niestety wręcz nierealne jest jego dostanie. Pisałam nawet do firmy, która nie odpisała na moje zapytania. Dajcie znać jak byście coś o tym wiedziały :)
3. Płyn miceralny Ulga dla skóry wrażliwej Ziaja - Stał w mojej łazience i stał.. W końcu zużyłam. Z początku nie byłam z niego zadowolona. Jakiś czas temu do niego wróciłam i tym razem się sprawdzał. Czemu? Nie mam pojęcia. Myślę, że kiedyś do niego wrócę, bo cena jest bardzo kusząca (około 9zł za 200ml)
4. Nawilżająco-matujący krem na dzień do cery tłustej i miesznej Avon Solutions - Krem fajnie nawilżał, jego efektów matujących nie zauważyłam, natomiast bardzo podpasował mi jego zapach :) Być może kiedyś do niego wrócę. Kosztuje około 10zł.
 
5. Spray ułatwiający rozszczeswanie Shauma Shwarzkopf - Jedyną chyba jego zaletą był ładny zapach.  Nie spełniał swojego zadania, dodatkowo miałam wrażenie, że sklejał mi włosy. (Cena: około 10zł) Nie kupię ponownie.
6. Błyskawiczna odżywka intensywnie nawilżająca w sprayu Marion - Ułatwiała w pewnym stopniu rozczesywanie, ładnie pachniała, cena bardzo zachęcająca (kupiłam ją chyba za około 5-7zł). Warto wypróbować, ale nie wiem czy ponownie ją zakupię. Szukam do moich włosów czegoś bardziej WOW! :)
7. Szampon z keratyną i ekstraktem z czereśni Cece Of Sweden - Plusów tego szamponu jest naprawdę sporo. Po 1 - pojemność aż 500ml. Po 2 - przepiękny zapach. Po 3 - działanie (dobrze oczyszcza włosy). Z pewnością zakupię jeszcze raz, tym bardziej, że po promocji w Rossmannie można go dostać nawet za około 10zł.
8. Kuracja z olejkiem arganowym Marion - Produkt godny polecenia, niska cena, całkiem fajne działanie :) Dobrze sprawdza się aplikowany na mokre jak i suche włosy. Trzeba jednak uważać z ilością. Pewnie zakupie jeszcze raz :) Cena: około 10zł
9. Suchy szampon do włosów Wild Batiste - Szampon nadaje fajne uniesienie naszym włosom, super odświeża i nie zostawia białych śladów. Koniecznie wypróbujcie, ja do tego na pewno wrócę nie raz! :) Cena: około 18zł, ale można dostać taniej :)
 
 
 
Dajcie znać czy miałyście, któryś z tych produktów i czy sprawdziły się u Was czy też okazały się bublem :)
 



sobota, 3 stycznia 2015

Testujemy: Golden Rose Matte Top Coat


Cześć wszystkim! :) Witam Was po długiej przerwie i przyznam szczerze, że stęskniłam się trochę za tym miejscem :)

W Nowym Roku przygotowałam dla Was test Matte Top Coatu z Golden Rose, który dostałam między innymi na święta od mojej siostry :) Od dawna planowałam go sobie zakupić, a tu proszę... :) Miła niespodzienka.
Cena produktu na oficjalnej stronie Golden Rose  to 8,50zł, natomiast pojemność to 10,5ml.
Kosmetyki tej firmy ostatnimi czasy bardzo przypadły mi do gustu i ten również mnie nie zawiódł. Top coat jest świetnym rozwiązaniem dla tych, co lubią eksperymentować ze swoimi paznokciami. Nie musimy kupować oddzielnych matowych lakierów, gdyż to oto cudo, zamieni nasze stare lakiery w zupełnie nowe :) Ja jestem pod wrażeniem i z pewnością nie raz z niego skorzystam :)  
 
Poniżej możecie zobaczyć efekty począwszy od nałożenia dwóch warstw lakieru JOKO New Vintage.
 
1. Pierwsza warstwa lakieru
 2. Druga warstwa lakieru
 3. Matowy top coat


Dzisiejszy duet... :) (kolor lakieru JOKO na tym zdjęciu zdecydowanie różni się od realnego)

Wkrótce z pewnością pojawi się coś nowego. Dajcie znać czy testowałyście już jakieś matowe lakiery lub czy znacie jakiś inny matowy top coat warty polecenia :)
Buziaki!